Ludobójstwo Wołyńskie

Ludobójstwo Wołyńskie było czystką etniczną wymierzoną przede wszystkim w Polaków. Masowe zbrodnie dotknęły również Żydów i Ormian. Znane są też mordy dokonane na osadnikach z Czech oraz Holandii. Sprawcami rzezi były: Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów – frakcja Stepana Bandery, podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia oraz miejscowa ludność ukraińska masowo uczestnicząca w  pogromach polskich sąsiadów. Wśród zbrodniarzy nie brakowało też ochotników do SS „Galizien” – ukraińskiej dywizji w służbie III Rzeszy.

 

Choć nazwa Ludobójstwa odwołuje się do mieszkańców Wołynia, jego zasięg terytorialny był znacznie większy. Według ustaleń polskich historyków zbrodnie miały miejsce nawet w siedmiu województwach: wołyńskim, lwowskim, tarnopolskim, stanisławowskim, lubelskim, poleskim i krakowskim. Oszacowanie liczby ofiar jest bardzo skomplikowane, przede wszystkim ze względu na uniemożliwianie ekshumacji i prowadzenia rzetelnych badań przez władze ukraińskie. W 2020 roku prezes IPN dr Jarosław Szarek powiedział, że znanych jest tylko 5 procent miejsc dokonywanych mordów. Historycy mówią najczęściej o ok. 100 tysiącach zamordowanych, ale najprawdopodobniej ta liczba jest znacznie większa. Przykładowo duszpasterz Kresowian ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski mówi o co najmniej 150 tysiącach ofiar. Kulminacją ludobójstwa była „krwawa niedziela” – 11 lipca 1943 r. Bandy OUN-UPA dokonały wówczas skoordynowanego ataku na polskich mieszkańców 150 miejscowości na Wołyniu. Zbrodnie ukraińskich szowinistów wymierzone w polską ludność miały miejsce przede wszystkich w latach 1943-1945, ale jako pełne ramy czasowe ludobójstwa podaje się lata 1939-1947.

 

Ukraińcy odznaczali się niezwykłym okrucieństwem, nawet jak na standardy II wojny światowej. Zachowały się liczne relacje świadków oraz bezpośrednie dowody (np. fotografie) wskazujące iż bojówki stosowały wyjątkowo sadystyczne metody tortur. Kaci nie przebierali w środkach stosując terror na masową, niespotykaną dotychczas skalę. Działania zbrodniarzy miały ewidentnie rasistowski charakter, a ich celem była „Ukraina czysta jak szklanka wody”. Popularną formą ataków stały się podpalenia budynków (w tym kościołów), w których tłoczono mieszkańców danej miejscowości. Skalę barbarzyństwa ukraińskich szowinistów podkreśla fakt, że badacze wymieniają ponad 300 metod mordowania niewinnych ofiar. Organizowane spontanicznie oddziały polskiej samoobrony nie były w stanie skutecznie przeciwdziałać wrogowi. Historycy wskazują, że miały miejsce akcje odwetowe na ludności ukraińskiej. Nie mogą one jednak w żadnym wypadku być traktowane jako symetryczne względem zbrodni OUN-UPA.

 

Oprócz zbrodniarzy po stronie ukraińskiej znaleźli się również Sprawiedliwi, którzy pomagali swoim polskim sąsiadom w chwili zagrożenia ich życia. Historycy wskazują, że dzięki nim mogło ocaleć nawet kilka tysięcy Polaków. Ich pomoc przybierała formę m.in. ostrzeżenia przed napadem, ukrycia osób zagrożonych atakiem, niewykonania rozkazu zabicia członka własnej rodziny czy uwolnienia aresztowanych. Skala tej pomocy jest trudna do oszacowania, jednak dostrzegalna. W różnym zakresie wsparcia Polakom udzieliło ponad 1300 Ukraińców. Kilkuset z nich sprawcy ludobójstwa ukarali śmiercią, gdyż wszelkie przejawy życzliwej postawy wobec Polaków stanowiły z punktu widzenia OUN-UPA akty kolaboracji.

 

Do dziś Ludobójstwo Wołyńskie stanowi podstawowy problem w relacjach pomiędzy Polską i Ukrainą. Początkiem ich poprawy może być agresja Rosji na Ukrainę oraz pomoc udzielana przez Polaków osobom dotkniętym wojną. Aby jednak relacje pomiędzy oboma krajami były właściwie budowane, muszą oprzeć się na prawdzie i szacunku wobec Ofiar Ludobójstwa, wyrażonych m.in. w godnym ich pochówku.